Fall in Love

Interior Design

Travel

środa, 31 grudnia 2014

Time to sum up 2014 - blog wise of course. The move to own domain and change the graphic design of the blog has proved to be a hit. I've got a lot of positive comments from you on this topic. This pleases me more that I spend a lot of time to take pictures and to create each post. There are many blogs with poor content, with high level content - a few, so I' trying to give you the best content I'm satisfied with and which hopefully satisfied you aswell. I am not a full-time blogger or photographer, anyhow, I do what I do with great pleasure and aim to continuously evolve. You have to aim high and give your 150% of yourself - you've heard it for sure more than once. It is a fact. Truth. Thing we all need to do.
Looking at the photos posted here, I don't see a person who is disguised, stylized. I see myself. Down to earth person, natural, with no need to showing off her feminine qualities. My style is consistent, though perhaps a little predictable. Is it wrong? Is it that I don't experimenting with fashion proves that I have no taste? Lack of knowledge about fashion? I always say the words "if a mussel doesn't open, don't eat it". I'm not interested in taking part in the race for the "best styling EVER". If someone feels the need - go for it. I don't have the problem with that.
Definitely it's worth to invest in yourself, in good quality, timeless pieces. Quality, not quantity. Compulsive buying (or receiving) new things, it is not planned in the operation of this blog.
I will stubbornly stick to these issues also in the coming year.
I wish you a lot of perseverance and a strong will to achieve your goals and dreams. To realize in every area of life. Travel often. Be open to new experiences and positive people. Take care of yourself, of your health. Take care of your wardrobe, built up your own individual style. Buy the consciously, resist momentary trends, because fashion passes, style remains.
Thank you for all comments and support!
All the best for the New Year!

_________________________________________________________________________________

Czas podsumować rok 2014 - blogowo oczywiście. Przejście na własną domenę oraz zmiana szaty graficznej bloga, okazała się strzałem w dziesiątkę. Dostałam od Was sporo pozytywnych komentarzy na ten temat. Cieszy mnie to tymbardziej, że poświęcam sporo czasu na wykonanie zdjęć i stworzenie każdego wpisu. Nieciekawych blogów jest sporo, tych dobrych - niewiele, więc staram się, aby zawartość, satysfakcjonowała mnie, jak i Was. Nie jestem pełnoetatową bloggerką, ani fotografem, mimo to, robię to co robię z wielką przyjemnością i z założeniem, by ciągle się rozwijać. Trzeba mierzyć wysoko i dawać z siebie 150 % - słyszeliście to nie raz. Jest to fakt. Prawda. Tak należy robić.
Patrząc na zamieszczone tutaj zdjęcia, nie widzę osoby przebranej, wystylizowanej. Widzę siebie. Osobę twardo stąpającą po ziemi, naturalą, nie czującą potrzeby epatowania kobiecymi atutami. Mój styl jest spójny, chociaż może odrobinę przewidywalny. Czy to źle? Czy to, że nie eksperymentuję z wyglądem świadczy, że nie mam gustu? Wiedzy na temat mody? Zawsze powtarzam sobie słowa "nic na siłę". Branie udziału w wyścigu na "najlepszą stylizację EVER" mnie nie interesuje. Jeśli ktoś czuje taką potrzebę,w porządku, nie mam z tym problemu.
Na pewno warto inwestować w siebie, w rzeczy dobre gatunkowo, ponadczasowe. Jakość, nie ilość. Obsesyjne kupowanie (lub otrzymywanie) nowych rzeczy, nie jest zaplanowane w funkcjonowanie tego bloga.
Tych kwestii będę się uparcie trzymać, także w nadchodzącym roku.
Życzę Wam dużo uporu i silnej woli, by realizować swoje cele i marzenia. By realizować się w każdej dziedzinie życia. Podróżujcie. Otwierajcie się na nowe doświadczenia i pozytywnych ludzi. Dbajcie o siebie, o swoje zdrowie. Dbajcie o swoją garderobę, budujcie swój indywidualny styl. Kupujcie świadomie, opierajcie się chwilowym trendom, bo moda przemija, a styl pozostaje.
Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i wsparcie!
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

















wtorek, 30 grudnia 2014

How did You spend your holidays? Just like last year, this year's eve surprised us with the lack of snow. Nature has made up loss really quickly. It's beautiful outside! A lot of snow out there! Sunny and cold days are the best as evidenced by the excitement of a cat, called Rudolf. I, frankly, I do not like frost. I am thermophilic being. Happily, thick woolen turtleneck from Inis Crafts provides comfort and warmth. Woolen hat is also a necessity if there is low temperature on the outside. By the way, it looks more stylish than the beanie. Apparently I look like in such headgear as a gadabout from Brooklyn. What do you think? It might be something in it...
_________________________________________________________________________________

Jak minęły Wam Święta? Podobnie jak w tamtym roku, tegoroczna wigilia zaskoczyła nas brakiem śniegu. Natura szybko odrobiła straty. Jest pięknie! Słoneczne, mroźne dni nie mają sobie równych, co  resztą widać po ekscytacji kota, zwanego Rudolfem. Ja, szczerze mówiąc, nie przepadam za mrozem. Jestem ciepłolubną istotą. Na szczęście gruby, wełniany golf z Inis Crafts zapewnia komfort i ciepło. Wełniany kapelusz to konieczność, gdy na zewnątrz panuje ujemna temperatura. Przy okazji wygląda bardziej stylowo, niż czapka. Podobno wyglądam w takich nakryciach głowy jak włóczykij z Brooklyn'u. Jak sądzicie? Chyba coś w tym jest!?








jeans - H&M | turtleneck - Inis Crafts | boots - Vagabond | hat - Mohito | bag, coat - MNG

piątek, 19 grudnia 2014

 Ponoć kobietom nie można dogodzić. Otóż nie, można. (Prawie) każdy prezent, ofiarowany ze szczerego serca, nie ważne czy kosztowny, czy zrobiony własnoręcznie za grosze, po prostu cieszy. Tym bardziej w święta. Uszczęśliwianie na siłę lub też kupowanie prezentu "pod siebie", czyli "mi się podoba, to Jej pewnie też się spodoba", zdecydowanie odradzam. Kurczowe trzymanie się praktycznego aspektu prezentu, także nie jest dobrym rozwiązaniem. Prezent przede wszystkim ma cieszyć i podobać się osobie obdarowywanej. Rozumiem, że kupienie nowego odkurzacza, gdy stary się zepsuł jest rozsądnym i praktycznym posunięciem, ale wyślemy tym raczej kiepski sygnał, prawda? Zwłaszcza, jeśli kochana Żona/Partnerka/Dziewczyna marzyła od dawna o czytniku albo o nowych perfumach. Podałam drastyczny przykład, ale sami wiecie, słyszało się różne historie...
Poniżej moje propozycje na prezent świąteczny dla kobiet:



1. Wszystkie 6 sezonów Sex and the City - 339 zł  www.allegro.pl

Weekend wyjęty z życiorysu. To babski serial, do którego można wracać wielokrotnie. Na maraton serialowy w gronie przyjaciółek idealny!

2. Bransoletka Pandora, którą można spersonalizować. Ceny od 250 zł za bransoletkę i od 59 zł za koralik. Najlepiej wcześniej przejrzeć katalog online na www.pandora.net i na spokojnie dokonać wyboru, zadzwonić do najbliższego salonu, poprosić o odłożenie konkretnych modeli, przyjść do salonu tylko po odbiór. Uniknie się czekania w kolejkach.

Ostrzegam - uzależnia. Biżuteria tworzona jest z dbałością o każdy detal, warta swojej ceny. Tematykę zawieszki/koralika można dobrać do okoliczności. Jest to miła pamiątka, którą można nosić na co dzień.

3. Voucher na zabieg w salonie SPA. Ceny od 100 zł.
Wybór jest przeogromny, od masażu klasycznego, po kąpiele błotne, zabiegi relaksacyjne itd.
Tylko z zabiegami odchudzającymi raczej bym uważała...

4. Praktycznie każda marka umożliwa w swoich salonach zakup kart upominkowych. Zwykle są to karty na kwoty: 50-1000 zł. Jeśli już kompletnie nie wiemy, co danej osobie sprezentować. Myślę, że taka dowolność w wyborze asortymentu, nie jest złym pomysłem.

5. Perfumy Serge Lutens La Fille De Berlin - 389 zł www.douglas.pl

Piękny, wyrazisty zapach. Bardzo oryginalny i trwały.

6. Jedwabne kimono, Zara Home,  - 379 zł www.zarahome.com
Jedwabna koszula nocna, Zara Home - 179 zł www.zarahome.com

Można oczywiście pokusić się o czarne koronki, ale taki zestaw jest równie miły dla oka, prawda?

7. Kaszmirowy szal Bloom - 549 zł www.zalando.pl

Drogi dodatek, ale zdecydowanie warty inwestycji. Dodaje klasy i elegancji w codziennym stroju.

8. Weekend w Rzymie (albo cały tydzień!). Piękne miasto, pozostaje w pamięci na bardzo długo. Ceny takiego wyjazdu uzależnione są od sposobu transportu, standardu hotelu. Ceny na miejscu nie są zbyt wysokie.

9. Wspólna sesja fotograficzna.

Kobiety lubią być fotografowane, chociaż pewnie nie każda się do tego przyznaje. Ślubne sesje wydają się czasem zbyt "pozorowane". Może taka bardziej spontaniczna wersja, byłaby ciekawą pamiątką, którą będzie można przekazać dzieciom lub wnukom.

10. Całkiem niezłym pomysłem na prezent świąteczny jest własnoręcznie wykonana ozdoba lub ciasto, tudzież inna tradycyjna potrawa. Zdecydowanie każda kobieta doceni pomoc na tym polu. Mężczyzna, który umie gotować, to skarb, a przez żołądek trafia się do serca!

wtorek, 16 grudnia 2014

Czy istnieje prezent idealny?
O ile znamy upodobania czy hobby danej osoby, znalezienie takiego nie powinno być trudnym zadaniem.
A jeśli już sięgamy po banały, jak na przykład skarpetki, zadbajmy o to, żeby nie były to zwykłe skarpetki z Tesco. Tak naprawdę, dzięki odrobinie zaangażowania, można sprawić komuś coś wyjątkowego. Wybór online jest przeogromny, więc nawet nie trzeba stać w kolejkach. Poniżej znajdziecie moje propozycje prezentów świątecznych dla mężczyzn.


1. Szklanki do whiskey projektu Normann Copenhagen - 179 zł www.czerwonamaszyna.pl

Dla miłośnika dobrego design'u i koniaku. Trunek z takich szklanek musi smakować lepiej, prawda?

2. Książka o drinku Old Fashioned - 109,99 zł www.gigant.pl

Klasyk! Przecież mężczyźni nie piją Mojito?!

3. Kawiarka Bialetti Venus -  95 zł ww.coffeedesk.pl

Wiadomo nie od dziś, że kawa z tradycyjnej kawiarki jest najlepsza!

4. Kawa JOHAN & NYSTRÖM Espresso Bella - 69,89 zł www.coffeedesk.pl

Do stylowej kawiarki i kawa musi być najwyższej jakości!

5. Wino włoskie wytrawne Amarone Della Valpolicella - 150 zł www.wina-online.pl

Wino dla konesera. Z nietypowych szczepów, dojrzewające w dębowych beczkach. Wyborne!

6. Zegarek OMEGA z 1975 roku, aukcja www.allegro.pl

Jeśli zegarek ma być prezentem, to musi być najwyższej klasy. Mechaniczny, złoty, vintage. Omega. Chyba nie muszę dodawać nic więcej?

7. Okulary Persol P0352E001-Q11 - 469 zł www.zalando.pl

Okulary Persol nosił James Bond, a przed nim Steve McQuuen. Bo w głębi duszy, każdy facet marzy by być takim bad boy'em.

8. Szalik Barbour - 399 zł www.zalando.pl

Klasyk nad klasykami. Pasuje do wszystkiego. Firma z wieloletnią tradycją, kratka nie tak "oczywista" jak Burberry.

9. Perfumy The Different Company, Tokyo Bloom - 360 zł www.moncredo.pl

Wybór perfum jest przeogromny. Osobiście wolę marki niszowe, dostępne w wybranych perfumeriach.  Zapach to nasza wizytówka, musi być unikatowa.

10. Czy to będzie kurs nauki gry w golfa, czy karnet na tor kartingowy, a może wymarzony skok ze spadochronem? Wszystko zależy od indywidualnych upodobań, hobby itp. Dla zwolenników mocnych wrażeń, chyba nie ma nic lepszego?

Pamiętajcie, że cena nie jest istotna, liczą się szczere chęci!
Wesołych Świąt!

Johan&Nyström-Espresso

Johan&Nyström-Espresso

How do you start your day? Do you have special routine? Do you have actual plan for each day? In my opinion how we start the day, affects how it will go on. First of all, it is important to have breakfast. Crucial thing is not just what we eat but how we eat it. Take these 20-30 minutes every morning and be able to celebrate this moment. Your body will certainly be thankful for that, because there is nothing worse than eating in a hurry.
Usually I start my day with a glass of water with honey and lemon juice or the juice of freshly squeezed fruit and vegetables. Drink this juice fasting stimulates metabolism, and all the vitamins, micro- and macro-elements are better absorbed. Couple days ago I started to drink  water with diatomaceous earth's from Perma Guard. Diatoms are purifying the body, strengthen bones, hair, nails. There are plenty of advantages, but treatment is only for the disciplined because you need to drink at least 2 liters of water a day. Can't wait to see how my body will react. There are many new products on the market that have to potentially revolutionize our lives. Everything should be approached from a distance and common sense. Typically, the initial effects will come after 3-4 months, so don't be discouraged. Regularity and strong will is the key.
Todays breakfast was delicious - oatmeal with almond and apples. Yummy and healthy! Have a nice day!



_________________________________________________________________________________

Jak zaczynacie dzień? Czy macie swoje codzienne rytułały? Konkretny plan na każdy dzień? Moim zdaniem, to w jaki sposób zaczynami dzień, wpływa na to jak potoczy się dalej. Przede wszystkim, bardzo ważne jest śniadanie. I to nie tylko co jemy, ale jak je jemy. Najlepiej gdy zarezerwujemy sobie 20-30 minut każdego ranka, aby móc "celebrować" tę chwilę. Organizm będzie nam z pewnością wdzięczny, bo przecież nie ma nic gorszego, niż jedzenie w pośpiechu.
Zwykle zaczynam dzień od szklanki wody z miodem i z sokiem z cytryny lub od świeżo wyciskanego soku z warzyw i owoców. Picie takiego soku na czczo pobudza metabolizm, a wszystkie witaminy, mikro i makroelementy są lepiej wchłaniane.  Od kilku dni piję także wodę z ziemią okrzemkową firmy Perma Guard. Okrzemki mają właściwości oczyszczające organizm, wzmacniają kości, włosy, paznokcie. Zalet jest mnóstwo, ale jest to kuracja jedynie dla zdyscyplinowanych, ponieważ trzeba wypić conajmniej 2 litry wody dziennie. Jestem bardzo ciekawa efektów. 
Na rynku pojawia się wiele produktów, które mają zrewolucjonizować nasze życie. Do wszystkiego należy podchodzić z dystansem i zdrowym rozsądkiem. Zwykle na pierwsze efekty trzeba czekać 3-4 miesiące, więc nie można się szybko zniechęcać. 
Kiedy przyszedł dzisiaj czas na konkretne śniadanie, stwierdziłam, że owsianka z jabłkami i migdałami będzie najlepszym rozwiązaniem. Była pyszna! Miłego dnia!





mug - Anthropologie | lantern - IKEA
kubek - Anthropologie | świecznik - IKEA

wtorek, 9 grudnia 2014

 On most blogs you can already feel the festive mood. Packaging of gifts, baking gingerbread, interior decorating. You can get a little dizzy, but actually it is not surprising because it is a very enjoyable time a little bit crazy though. Have you seen what happens in shopping malls? I advise you to steer clear of them away.
Even so, I like this time, especially the moment when the Christmas markets are opened. I'm sure each of you have already drunk mulled wine at the market? Or at home? It is very aromatic, warming, but also quite heavy and alcoholic (surprise surprise).
So I came up with an alcohol-free alternative.
Here you have a recipe! Hope you like it!



Ingredients:
- Apple juice, preferably eco, or freshly squeezed (700 ml)
- half orange
- 3 slices fresh ginger
- 4 stars whole anise
- 2/3 teaspoon of cinnamon or 2-3 sticks
- half a teaspoon of cardamom
- 6 whole cloves
- 2 teaspoons mulled wine spice (optional)

There's nothing complicated in this recipe. Heat the juice in a saucepan. Throw all the crushed spices. Cut the orange into slices, throw it into a saucepan, squeeze the juice from it.
(Remember to scald  the peel with boiling water or wash it properly).
Warm up the infusion for about 20 minutes to bring out the flavor of all spices. That's it!
The drink tastes insanely amazing and warms up really well. Needless to even mention how beautiful it smell?
I recommend you try for yourself!
Happy Holidays guys!

_________________________________________________________________________________

 Na większości blogów można już poczuć świąteczny nastrój. Pakowanie prezentów, pieczenie pierników, dekorowanie wnętrz. Można dostać małego zawrotu głowy, ale właściwie nie można się dziwić, bo jest to okres bardzo przyjemny, choć odrobinę zwariowany. Widzieliście co się dzieje w galeriach handlowych? Radzę omijać je z daleka.
Mimo to, lubię ten czas, zwłaszcza moment, w którym otwierane są jarmarki świąteczne. Chyba każdy z Was pił już grzane wino na takim jarmarku? Albo w domu? Jest bardzo aromatyczne, rozgrzewające, ale także dość ciężkie i upojne.
Wymyśliłam więc alternatywę.
Poniżej przepis. Zapraszam!



Składniki:
- sok jabłkowy, najlepiej ekologiczny, albo świeżo wyciśnięty ( 700 ml)
- pół pomarańczy
- 3 plastry świeżego imbiru
- 4 gwiazdki całego anyżu
- łyżeczka cynamonu lub 2/3 całe laski
- pół łyżeczki kardamonu
- 6 całych goździków
- 2 łyżeczki cynamonowej przyprawy do grzańca (opcjonalnie)



Nie ma w tym nic skomplikowanego poza tym, że w rondelku podgrzewamy sok. Wrzucamy wszystkie przyprawy. Kroimy pomarańczę w plastry, wrzucamy je do rondelka, a z pozostałej piętki, wyciskamy sok.
Pamiętajcie by przed pokrojeniem sparzyć jej skórę, albo chociaż porządnie ją umyć.
Całość podgrzewamy około 20 minut, aby wydobyć aromat z wszystkich przypraw. Gotowe!
Napój smakuje obłędnie i miło rozgrzewa. Nie muszę chyba nawet wspominać jak pięknie pachnie?
Polecam spróbować!
Wesołych Świąt!




poniedziałek, 1 grudnia 2014

 Music is an integral part of my life and accompanies me every day. It's able to cheer up, to grieve, to motivate. Listening to music we move back in time, memories coming back - the good and the bad ones. This is simply amazing.
My taste in music is very eclectic. I'm not locked on one specific genre. Sometimes I want to listen classical music, rap and sometimes a hit from the 80s. My sister always laughs at me when I do a car compilation, because I surprise her with such tracks, which she would never suspected me to listen. Below you can see my latest favourite 20 tracks.
_________________________________________________________________________________

 Muzyka jest nieodłączną częścią mojego życia, towarzyszy mi codziennie. Potrafi pocieszyć, rozweselić, zasmucić, zmotywować. Słuchając jej, przenosimy się w czasie, wracamy wspomnieniami do różnych chwil - tych dobrych, jak i tych złych. To jest właśnie w niej niesamowite.
Mój gust muzyczny jest bardzo eklektyczny, nie zamykam się na żaden konkretny gatunek. Czasam mam ochotę ma muzykę klasyczną, rap, a czasem na przebój z lat 80-tych. Moja siostra zawsze śmieje się ze mnie gdy robię składanki, bo potrafię ją zaskoczyć takimi kawałkami, o których słuchanie nigdy by mnie nie podejrzewała. Poniżej 20 utworów, jakie ostatnio rozbrzmiewają w moich słuchawkach.

(Source: http://www.freeallimages.com/)


1.  Hozier - From Eden
2.  2 Pac - Pain (Cresce Remix)
3.  Sia - Big Girls Cry
4.  Marilyn Medina & Jason Ruder - I Need Your Love
5.  Nina Simone - Black Is The Color Of My True Love's Hair (Jaffa Remix)
6.  Furns - Haunt Me
7.  Flight Facilities - Two Bodies feat. Emma Louise
8.  Kleerup feat. Susanne Sundfør - Let Me In
9.  Philip Bailey & Phil Collins - Easy Lover
10. Harris Cole & Ian Ewing - Mistakes/Regret/Forgiveness
11. Led Zeppelin - Whole Lotta Love
12. NΣΣT - Andromeda
13. Charlie Haden & Pat Metheny - The Moon Song
14. Chris Rea - On The Beach
15. Earth Wind & Fire - September
16. George Michael - Hand To Mouth
17. Oxford - You And Me
18. Tamala - Him (DJ Mitsu the Beats Remix)
19. Drake feat. Jhene Aiko - From Time
20. Marvin Gaye - Trouble Man


(Source: tumblr)



sobota, 29 listopada 2014

 While I was strolling around beloved Berlin city and catching last beams of autumn sun I couldn't feel much happier. I just love these getaways during which I can at ease wander around the city for no particular reason, visit new places in Mitte district, rummage around the furnishings shops. I don't know how about you but I really enjoy riding a subway. It's a perfect moment to watch the locals and feel the rhythm of the city. Public transport in Berlin is reliable, perfectly organized and extremely fast, so the use of the car is actually unnecessary. Such activities surly disqualify fancy dresses and high heels though. That's why I put on a entirely oversize set, although not easy to pull off one. Loose coat and pants associate in a rather anti-feminine way but sometimes you have to break the conventions. For me it is acceptable as long as you feel comfortable and confident in that outfit.
Regarding the coat - this is probably one of the best purchases this season. What would a autumn wardrobe be without the caramel coat?
_________________________________________________________________________________

 Spacerując po moim ukochanym Berlinie i łapiąc ostatnie promienie jesiennego słońca, czułam niesamowite szczęście. Uwielbiam takie wypady, podczas których można spokojnie powłóczyć się bez celu po mieście, odwiedzić nowe knajpki w Mitte, poszperać po sklepach wnętrzarskich. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię jeździć metrem. To idealny moment, żeby poobserwować mieszkańców i wczuć się w rytm miasta. Komunikacja miejska w Berlinie jest niezawodna, perfekcyjnie zorganizowana i ekstremalnie szybka, więc korzystanie z auta jest właściwie zbędne. Takie aktywności z miejsca dyskfalifikują wymyślne stroje i wysokie obcasy. Postawiłam więc na zupełnie luźny zestaw, chociaż wcale nie taki łatwy do "noszenia". Obszerny płaszcz i męskie spodnie kojarzą się raczej anty-kobieco. Czasem jednak trzeba przełamać konwenanse.
Apropos płaszcza - jest to chyba jeden z lepszych zakupów w tym sezonie. Czym byłaby jesienna garderoba bez karmelowego płaszcza?










coat, bag - MNG | shoes - Zara | jeans - old DIYed H&M | sweater - vintage | cashmere scarf - &other stories


środa, 26 listopada 2014

 You may already know after this post that I'm a huge fan of good quality teas. Although I started to drink black coffee again and re-appreciate the taste of it, there is nothing more soothing in my opinion than a good tea brew.
Some time ago I discovered a brand called Sirocco Tea. This is a new product on the polish market. By courtesy of a representative of the brand, I received to test more than 20 kinds of tea - and guess what?! I loved it! But first let me tell you something interesting about this tea.
The company with over a century-long tradition is based in Switzerland - a country that is famous for producing the highest quality products. The components of it are properly selected, organic and certified. Handbags, which are closed, do not harm the environment or health, because they are completely biodegradable and sewn by hand from natural materials. Sounds luxurious, right? Furthermore, tea packaging were designed by world-class designers.
Some of you may say that this is just a marketing gimmick, producer's unnecessary invention. So I skip to the most important issue - THE taste. Majority commercially available tea tastes synthetically. Sirocco tea definitely doesn't! You can literally feel separately each ingredient. Kusmi Tea and Mariage Frères raised the bar pretty high, so I'm rather demanding consumer. Sirocco offers mixtures of black tea, green, fruity, white and herbal teas. Actually, each one distinguished by an amazing aroma and taste, but I have my favorites. Herbal compositions surprised me particularly - Camomile Orange Blossoms (orange and chamomile), Ginger Lemon Dream (ginger, lemon balm, mint, lemongrass, licorice) and Piz Palu Verbena (including nettle, lemon balm, wild rose, apple). Wish Yellow (mango) and Almond Oolong were also delicious. If I had to choose one type, it would be a tough decision. Trying other flavors each day was an exciting experience. It's like opening a box of chocolates (as Forest Gump said) - you never know what you're gonna get. Unlike these sweets it was not guilty pleasure, but pleasure with health benefits. A wide selection and memorable taste provide Sirocco Tea a permanent place in my collection of teas.
__________________________________________________________________________

 Wiecie już zapewne po tym wpisie, że jestem wielbicielką wysokiej jakości herbat wszelkiego rodzaju. Mimo, że ostatnio przeprosiłam się z czarną kawą i na nowo doceniam jej smak, to jednak nie ma nic bardziej kojącego wg. mnie, niż napar dobrej herbaty.
Jakiś czas temu odkryłam markę Sirocco Tea. Jest to nowy produkt na polskim rynku. Dzięki uprzejmości przedstawiciela firmy, otrzymałam do przetestowania ponad 20 rodzajów herbat - i przepadłam! Ale najpierw przekażę Wam parę istotnych informacji.
Firma ta ma ponad stuletnią tradycję i mieści się w Szwajcarii - kraju, który słynie z produkcji najwyżej jakości towarów. Składniki herbat są odpowiednio wyselekcjonowane, ekologiczne i certyfikowane. Torebki, w których są zamknięte, nie szkodzą środowisku, ani zdrowiu, ponieważ są całkowicie biodegradowalne i szyte ręcznie z naturalnych materiałów. Brzmi luksusowo, prawda? Co więcej, opakowania herbat zaprojektowali światowej klasy projektanci.
Część z Was może stwierdzić, że jest to tylko chwyt marketingowy, niepotrzebny wymysł producenta. Przejdę więc do najważniejszej kwestii - smaku. Większość dostępnych na rynku herbat smakuje syntetycznie. Sirocco Tea zdecydowanie nie.Można właściwie poczuć każdy składnik z osobna. Kusmi Tea i Mariage Frères podniosły poprzeczkę dość wysoko, więc jestem raczej wymagającym konsumentem. W ofercie Sirocco Tea są mieszanki czarne, zielone, owocowe, białe i ziołowe. Właściwie każda z nich wyróżniała się niesamowitym aromatem i smakiem, ale mam swoich faworytów. Szczególnie urzekły mnie kompozycje ziołowe: Camomile Orange Blossoms (pomarańczowo-rumiankowa), Ginger Lemon Dream (imbir, melisa, mięta, trawa cytrynowa, lukrecja), Verbena oraz Piz Palu ( m.in. pokrzywa, melisa, dzika róża, jabłko). Yellow Wish o smaku mango i migdałowa Almond Oolong również były przepyszne. Gdybym miała wybrać jeden rodzaj, byłaby to ciężka decyzja. Próbowanie innych smaków każdego dnia, było ekscytującym doświadczeniem. Zupełnie jak otwieranie pudełka czekoladek (jak to mówił Forest Gump) - nigdy nie wiesz na co trafisz. W przeciwieństwie do słodkości, nie była to grzeszna przyjemność, ale przyjemność z korzyścią dla zdrowia. Bogata oferta i niezapomniany smak zapewniły Sirocco Tea stałe miejsce w mojej kolekcji herbat.







I would like to thank Sirocco Tea company for the opportunity to test these exceptional products. I highly recommend you buying. For more information and to shop on-line go to: http://sirocco-tea.pl/.

Cup MOBIUS by Endesign comes from the store www.polishdesignnow.com.
You will find there loads of great stuff designed by talented polish designers.
Candle by DW Home - http://www.dwhome.com/.

_________________________________________________________________________________

Ogromnie dziękuję firmie Sirocco Tea za możliwość przetestowania tych wyjątkowych produktów. Szczerze polecam wszystkim zakup. Więcej informacji oraz sklep on-line pod adresem: http://sirocco-tea.pl/.

Filiżanka projektu Endesign pochodzi ze sklepu www.polishdesignnow.com.
Znajdziecie tam wiele świetnych rzeczy zaprojektowane przez uzdolnionych, polskich projektantów. 
Świeca DW Home - http://www.dwhome.com/.


poniedziałek, 24 listopada 2014

 From all of the H&M collaborations with high fashion designers the one which I liked the most is by Isabel Marant. Mainly because every piece was just wearable on daily basis. Besides, I appreciate the tailoring of this fashion house. Mrs. Marant blends feminine, masculine and casual style in a very studied way. Other collaborations in no way formed part of my taste. I didn't tolerate all this confusion which accompanied them. I decided that I don't want to participate in it. Although grey coat from this collection caught my eye, I gave up the purchase. I found very similar one in Mango the other day. Moreover - it was on sale! The composition of the material was quite resonable. Considering the fact that oversize cut allows to wear thick sweater underneath, coat would be suitable for a coming frost.
It's more like blazer than the real coat which makes it even more quaint, but in the end that what fashion is all about.
______________________________________________________________________________

 Ze wszystkich designerskich kolekcji marki H&M, najbardziej spodobała mi się ta z Isabel Marant. Głównie dlatego, że każda rzecz nadawała się do noszenia na co dzień. Poza tym, cenię sobie krawiectwo tego domu mody. Projektantka w ciekawy sposób łączy ze sobą style (kobiecy, męski, casual) i faktury materiałów. Pozostałe kolaboracje w żaden sposób nie wpisywały się w mój gust. Nie toleruję całego zamieszania, który im towarzyszy. Stwierdziłam, że nie będę w tym po prostu uczestniczyć. Mimo, że wpadł mi w oko luźny, szary płaszcz, odpuściłam zakup. Udało mi się trafić na całkiem podobny w Mango, co więcej, był przeceniony. Skład materiału jest całkiem w porządku, a biorąc pod uwagę, że pod spód można założyć grubszy sweter, będzie odpowiedni nawet gdy przyjdą mrozy. Jest nieoczywisty, bo bardziej przypomina za dużą marynarkę niż płaszcz, ale w końcu o to w tym fasonie chodzi.










boots - Stradivarius | jeans - Mohito | sweater - Zara | coat, bag - MNG