sobota, 11 października 2014

 I promised to make a blog post about my trip to States long time ago. Many questions have been asked. Formal issues is a vast topic so maybe lets stick to the positive aspects of this trip. In preparing this post and viewing the photographs, the memories came back. In my ears sounds pleasant buzz, and eyes widen from the view of stunning architecture. Actually, neck hurts a little bit when you look upwards all the time. Everthing seems to be big, high and laud there. Well, maybe not everything but man realizes when down from the typical path laid out by the tourists. The pace of life in such a place accelerates so I felt as if someone had scrolled my consciousness forward. I was incredibly excited and didn't feel tired at all. I can never get enough of this feeling. I feel deficiency. Luckily photography captures every moment that passes irrevocably, so you can always go back...

(Click on the picture if you want to see it in a bigger size).

________________________________________________________________________________

 Od dawna obiecywałam zrobić wpis dotyczący mojej wizyty w USA. Wiele z Was miało sporo pytań dotyczących wyjazdu w te strony. Kwestie formalne to temat rzeka, pozostańmy więc przy tym, co pozytywnie się kojarzy.
Przygotowując ten post i przeglądając fotografie, wspomnienia wróciły. W uszach rozbrzmiewa przyjemny gwar, a oczy rozszerzają się od widoku przepięknej architektury. Faktycznie, szyja boli odrobinę od zadzierania głowy ku górze. Tam wszystko jest duże, wysokie, głośne. No, może nie wszystko, ale z tego człowiek zdaje sobie sprawę, gdy zejdzie z typowych ścieżek wytyczonych przez turystów. Tempo życia w takim miejscu znacznie przyspiesza, więc i czas spędzony tam, odczułam jakby ktoś włączył w mojej świadomości szybkie przewijanie. Byłam tam wszystkim zachwycona i w ogóle nie czułam zmęczenia. Zawsze pozostaje niedosyt. Tymczasem pozostają zdjęcia...

(Kliknij na zdjęcie jeśli chcesz je zobaczyć w większym rozmiarze).






 Adventure begun in Chicago. I was just amazed by this city. ( Level of bewilderment reached the zenith because I forgot about taking pictures. How silly is that?!) Architecture there is really mind blowing. Skyscraper era starded in Chicago when first  steel-framed high-rise building was build in 1885. History blends with modernity. The vibe of this place is much more relaxed and friendly. There are not so many tourists and crowds of people. I fell in love with this city immediately. These brigdes and river flowing between skyscrapers, Navy Pier, Clam Chowder soup - unforgettable. "Chic" is my number one so far.

Now let's move about 1120 km east...to Washington D.C.
_________________________________________________________________________________

 Pobyt w USA rozpoczął się od przylotu do Chicago. Miasto zrobiło na mnie ogromne wrażenie. (Aż takie, że zapomniałam o robieniu zdjęć - szaleństwo). Architektura jest po prostu obłędna. To właśnie "styl chicagowski" wpłynął na rozwój innych wielkich aglomeracji. Pierwszy wieżowiec o konstrukcji stalowej zbudowano  tutaj w 1885 roku. Historia miesza się z nowoczesnością. Jego klimat różni się chociażby od tego nowojorskiego. Miasto jest czyste i spokojniejsze, nie ma tylu rozwrzeszczanych turystów i tzw. "masówki". Dlatego też szybko zakochałam się w tym miejscu. Rzeka, która wdziera się w głąb miasta i mosty ją przecinające, Navy Pier i zupa Clam Chowder - skradły moje serce. Chicago jest jak dotąd moim ulubionym amerykańskim miastem. 
Przenieśmy się teraz o 1120 kilometrów na wschód...do Waszyngtonu.






Most of you probably recognize the distinctive buildings like Capitol, The White House, Washington Monument so there is no sense to describe them. It is "must see". Whole Mall is a must see. The Mall has its beginning from Capitol and ends at the Lincoln Memorial. There are plenty of government buildings, museums but there isn't any restaurants. Pity. When you have enough of museums and you want to eat something you have to move to another district - Georgetown for instance. From 10 a.m. to 5 p.m The Mall is pretty crowded but in the evenings it's depopulated. But good news is that most tourist places you can visit for free.
During our stay the city was preparing for the annual Cherry Blossom Festival. I have never seen so many blossoming trees. The view was exquisite.
_________________________________________________________________________________

Niemal każdy rozpoznaje charakterystyczne obiekty w Waszyngtonie takie jak Kapitol, Biały Dom, Pomnik Waszyngtona ( obelisk), więc nie ma sensu się nad nimi rozwodzić. Są to typowe atrakcje turystyczne, z resztą jak cały "The Mall". Obszar ten jest ogromny, ale można go zwiedzić pieszo. Zaczyna się od Kapitolu a kończy na pomniku Lincolna. Pomiędzy nimi znajduje się ogromna ilość muzeów oraz budynków rządowych, ale brakuje tam zdecydowanie lokali gastronomicznych. Kiedy macie już dość zwiedzania, chcecie gdzieś wygodnie usiąść i zjeść normalny obiad, musicie pojechać do zupełnie innej dzielnicy. Po godzinie 17-stej The Mall pustoszeje, a całe miejskie życie przenosi się do Georgetown. Dzielnica jest piękna, więc także warto ją zobaczyć. Co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło to to, że większość, jak nie wszystkie atrakcje turystyczne, są darmowe.
Podczas naszego pobytu miasto przygotowywało się do corocznego Festiwalu Kwitnących Wiśni. Nigdy nie widziałam tylu kwitnących drzew. Przepiękny widok!








I've always wanted to visit Museum of Air and Space and Museum of Natural History. I felt like a kid in a toy store. Mouth was wide open. Pure madness.
_________________________________________________________________________________

Odkąd pamiętam, chciałam zobaczyć muzeum Historii Naturalnej oraz Muzeum Przestrzeni i Powietrza. Niesamowite przeżycie. Czułam się jak dziecko w sklepie z zabawkami - usta rozdziawione w zachwycie.





I've always thought of Abraham Lincoln as the best American president. He was wise and sought to unite the nation.
_________________________________________________________________________________

Bardzo chciałam również zobaczyć pomnik Abrahama Lincolna. Szkoda, że takich polityków już nie ma.




It's time to change our mindset to...Empire State of mind. I know it's sounds cliche, but trust me it is like this. This place is like global phenomenon. Everyone wants to live here, shop here and just BE here. Frank was right, this city never sleeps, never stops and it's never...cheap. However every minute spent in this city is worth the sin or the emptied bank account. One way or another as Goethe used to say about Naples, after you see New York City you can die. Well I beg to differ. I would like to see much more what the world has to offer. Still, the City is engaging. Just look at those pictures...am I wrong? I can't be...
_________________________________________________________________________________

Czas na przestawienie swojego umysłu na "Empire State of Mind". Czy Nowy Jork to stan umysłu? Ponoć Rosja to stan umysłu, więc już sama nie wiem. Wydawać by się mogło, że jest to jedynie sztucznie nadmuchany frazes, coś w tym jednak jest. To miasto jest jak fenomen. Każdy (lub prawie każdy)  marzy by tam mieszkać, robić zakupy, by być tam, chociaż przez chwilę. Muszę się zgodzić z uwielbianym przeze mnie Frankiem Sinatrą, to miasto nigdy nie śpi, nigdy się nie zatrzymuje i nigdy nie jest tanie. Jednak każda spędzona w tym mieście minuta, jest warta wydania ostatniej złotówki. (Przysłowiowej. Wiem, że niektórzy będą się czepiać tego stwierdzenia). Tak czy inaczej, zwykło się mówić, lub jak to zwykł mówić Goethe - "zobaczyć Neopol i umrzeć", podobnie jest z Nowym Jorkiem. Chociaż niekoniecznie się z tym zgadzam, ponieważ chciałabym zobaczyć, co więcej świat ma do zaoferowania. Wciąż jednak, miasto jest zniewalające. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia, prawda?


Ground Zero "911" Memorial.We were very moved after we saw this place. Beautiful monument in memory of the victims of 11.09.01. The silence and the gentle sound of water make all outgoing people no longer those people who went there. Strange feeling.
_________________________________________________________________________________

Pomnik pamięci ofiar zamachu września 2001. Bardzo poruszające miejsce. Ta cisza i delikatny szum wody sprawiają, że wszyscy wychodzący stamtąd ludzie, nie są już tymi ludźmi, którzy tam weszli. Dziwne uczucie. 





This small, illuminated building in the middle of this picture is my favourite one. I'm sure most people don't recognize it as a showcase of the city is the Empire or the Chrysler building. It's Woolworth Building. The neo-Gothic style in which it is built fascinated me since I can remember. It is decorative but also symmetric at the same time.
_________________________________________________________________________________

Ten stosunkowo niski, oświetlony budynek, pośrodku zdjęcia, jest moim ulubionym. Większość ludzi nie rozpoznaje go, ponieważ wizytówką miasta jest Empire czy Chrysler building. To jest Woolworth building. Neo-gotycki styl, w którym został zbudowany, fascynował mnie od zawsze. Jest bardzo ozdobny, ale przy tym pozostaje symetryczny.


Surreal view. I just wish if time stopped at that moment and just stared...
_________________________________________________________________________________

Chciałam wcisnąć "pauzę" w tamtym momencie i po prostu patrzeć....


First helicopter flight. I wasn't afraid at all. AT ALL! Did I mention that I love airplanes?
_________________________________________________________________________________

Pierwszy lot helikopterem w życiu. Wcale się nie bałam. Wcale! Wspominałam już, że uwielbiem samoloty?


Manhattan w całej krasie. Piękny, prawda?
_________________________________________________________________________________

Big Apple in all its glory? Stunning. Isn't it?


Time to take stock. I loved it! Period.
No, let's be serious. I just can't imagine my live without traveling. It leaves many wonderful memories. It's inspiring. For me as an architect, this trip was an amazing experience. The ability to see live all those great architectural objects, works of art by artists whom I admired since my childhood: Pollock, Kline, Hirst, Worhol, Calder, Richter etc. was a considerable shock to me. Everything was on the doorstep. The best thing however about traveling is the people you get to know, because they just build your idea about the place you visit. I have never experienced such kindness from strangers as just from the Americans. They are full of positive energy, kindness, selfless help. The are rejoicing! This is what I remembered the most and I will never forget. 
If you would like to ask me about the city enjoyed the most...as I mentioned before - it is Chicago, of course.
Just like Frank Sinatra sang: "my kind of town....Chicago is!".
_________________________________________________________________________________

Czas podsumowań. Było niesamowicie! Koniec.
Pisząc tak na poważnie; nie wyobrażam sobie mojego życia bez możliwości podróżowania i poznawania. Pozostawia to w świadomości tyle niesamowitych wspomnień. Inspiruje. Dla mnie, jako architekta, cała wycieczka była niesamowitym przeżyciem. Możliwość zobaczenia na żywo tych wszystkich znakomitych obiektów architektonicznych, dzieł sztuki artystów, podziwianych przeze mnie od dziecka: Pollocka, Kline'a, Hirsta, Worhola, Caldera, Richtera, była dla mnie niemałym szokiem. Wszystko było na wyciągnięcie ręki. Najlepszą jednak rzeczą , w podróżowaniu, są ludzie których poznajesz, ponieważ to właśnie oni budują twoją opinię o miejscu które odwiedzasz. Nigdy nie doświadczyłam takiej uprzejmości ze strony obcnych ludzi, jak właśnie ze strony Amerykanów. Są pełni optymizmu, przejmości, pomagają bezinteresownie. Są radośni! To właśnie zapamiętałam najlepiej i nigdy nie zapomnę. 
Jeśli zapytacie mnie, jakie miasto po tej wycieczce podoba mi się najbardziej...Tak jak wspomniałam wcześniej - będzie to Chicago.
Wtóruję Frankowi Sinatrze: "my kind of town...Chicago is!"



8 komentarzy :

  1. Cudownie wykonane zdjęcia, super pamiątka! Pozytywnie zazdroszczę, ale wiem, że kiedyś na pewno tam polecę! :))) Warto mieć marzenia i je realizować.

    OdpowiedzUsuń
  2. blog ruszył pełną para <3 uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje marzenie do polecieć kiedyś do NY- mam nadzieję, że się ziści!

    Pozdrawiam,
    Fit

    OdpowiedzUsuń