poniedziałek, 2 marca 2015

It's unbelievable how quickly time passes, we just greeted the New Year. The feeling when time is leaking through my fingers, made me very nervous, on the other hand, the correct organization of the day is not exactly my forte. Still working on it, but I know not from today that self-improvement is the hardest work, we will have to perform in life. Because it depends on us how we live life. Some things you can dump the fate, chance, but is this really right thing to do? Every decision, action, big or small, defines our future.
Women have a tendency to overanalyzing things and it is not something we should be proud of. Sometimes you have to let go and just "get this shit done". I used to sing "let it go, let it go!" quite often and it helps! If you finally do, then it's best to do it according to plan. Honestly, I have multiple sclerosis. I can go to the kitchen to brew a cup of tea and forget to do it! For this reason, I'm trying to make notes to keep my head clear. You have no idea how many blog ideas I had just before going to sleep, which with the new day, flew away somewhere in the land of oblivion. How frustrating!?
I use daily calendar by Leuchttrum company. Much to my liking, but I still miss something which will facilitate planning and allows me to transfer all the ideas and things to do on paper.
I was keeping an eye on The Day Designer, but it sold out in a flash. Luckily for me, I found a worthy replacement, but I'll write about it later so stay tuned.
Recently I've been thinking a lot about the blog and the opportunities for its development. When you are through changing you are through - right? I would like to contents were interesting and helpful to You. I already have a few ideas, but would happily look forward to going with yours proposals.

Another goal for March, as well as the rest of the year, is even greater minimization of clothing and cosmetics.
I had to many cosmetics defaulting in a box and finally I'm getting rid of it. It may seem strange, but it is a very pleasant feeling. The less stuff I have, the better I feel. In this post I wrote more about it in this post. Having pretty things is nice, but only when I use them. Otherwise, what's the point of having this thing?? None. Such accumulation of useless things disturbs my peace and tired of me internally. "Project bottom" is therefore in progress.

What are your goals for March?


______________________________________________________________________________

To niewiarygodne, jak szybko mija czas, przecież dopiero co witaliśmy Nowy Rok. Uczucie, gdy czas przecieka przez palce, strasznie mnie stresuje, a z drugiej strony, prawidłowa organizacja dnia nie jest do końca moją mocną stroną. Wciąż nad tym pracuję, ale wiadomo nie od dziś, że praca nad sobą, jest tą najcięższą, jak przyjdzie nam wykonać w życiu. Ponieważ od nas samych zależy, jak przeżyjemy życie. Niektóre sprawy można zrzucić na los, przypadek, jednak czy rzeczywiście jest to słuszne? Każda decyzja, czynność, mniejsza czy większa, definiuje naszą przyszłość.
Kobiety mają skłonności do przesadnego analizowania każdej, możliwej, rzeczy i nie jest to coś czym należy się chwalić. Czasem trzeba odpuścić i po prostu działać - "let it go, let it go!"- nucę często pod nosem. Jeśli działać, to najlepiej według planu. Szczerze przyznam, że mam sklerozę. Potrafię pójsć do kuchni by zaparzyć herbatę i zapomnieć tego zrobić! Z tego powodu staram się zapisywać coraz więcej rzeczy, by odciążyć głowę. Ileż to blogowych pomysłów miałam zaraz przed zaśnięciem, które wraz z nowym dniem, ulatywały gdzieś do krainy zapomnienia.
W organizacji dnia pomaga mi kalendarz dzienny firmy Leuchttrum. Bardzo przypadł mi do gustu, ale wciąż brakuje mi czegoś co usprawni planowanie i pozwoli na przelanie wszystkich pomysłów i rzeczy do zrobienia  na papier.
Na oku miałam The Day Designer, jednak wyprzedał się w oka mgnieniu. Na moje szczęście, znalazłam godny zamiennik, ale o tym napiszę później.
Ostatnio dużo myślałam o blogu i o możliwościach jego rozwoju. Przecież kto nie idzie do przodu, ten się cofa - prawda? Chciałabym, by treści zawarte na blogu, były ciekawe i pomocne dla Was. Mam już kilka pomysłów, ale z chęcią zapoznam się z Waszymi propozycjami.

Kolejnym moim celem na marzec, a także na resztę roku, jest jeszcze większa minimalizacja garderoby i kosmetyków.
Miałam sporo kosmetyków zalegających w kontenerku i powoli ich ilość zmniejsza się. Może to dziwne, ale jest to ogromnie przyjemne uczucie. Im mniej rzeczy posiadam, tym lepiej się czuję. Pisałam więcej na ten temat w tym poście. Chodzi dokładnie o to, że posiadanie pewnych rzeczy jest miłe, ale tylko wtedy, gdy z nich korzystam. W przeciwnym razie, jaki jest sens posiadania tej rzeczy? Żaden. Takie nagromadzenie bezużytecznych rzeczy zakłóca mój spokój i męczy mnie wewnętrznie. "Projekt denko" jest więc w toku.
Jakie Wy macie plany na marzec?

3 komentarze :